
Współgospodarz Euro 2012, Polska, szykuje się na przyjęcie prawie miliona zagranicznych kibiców. Z jej zupełnie nowymi stadionami i ogromnymi
strefami kibica Polska jest gotowa na
przyjęcie kibiców zarówno tych, którym się
poszczęściło i mają bilety, a także tych bez biletów.
Polska stawia kropkę nad "i", kończąc tym samym przygotowania do
odbywających się co cztery lata Mistrzostw Europy w piłce nożnej.
Na co dzień zakorkowane ulice w strefie
wokół Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie będą odgrywać nową rolę. Strefa wyposażona w
dwa tymczasowe
stanowiska i sześć gigantycznych
ekranów, będzie centrum dla 100.000 kibiców, największym w Polsce (...)
Ta sama rzecz tyczy się Krakowa, gdzie
mieszkać będą drużyny Anglii, Włoch i Holandii.
Zaledwie połowa autostrad w Polsce planowanych
na Euro 2012 jest gotowa. Goście mogą spodziewać się podróży samochodem od trzech- do
ośmiogodzinnych z jednego polskiego
stadionu na inny. Połączenia kolejowe,
szybkie pociągi dalej są w budowie, więc najszybszym środkiem transportu
podczas sportowego święta będą samoloty – wszystkie porty lotnicze w
miastach-gospodarzach zostały odnowione, całkiem nowe są te w Poznaniu i we
Wrocławiu.
NZ Herald wspomina także o typowaniu
meczów przez słonicę Cittę z krakowskiego zoo. Porównuje ją do niemieckiej
ośmiornicy Paula, który typował wyniki meczów podczas MŚ w RPA w 2010 r.
Niestety także media nowozelandzkie
zauważyły to, co wydarzyło się w Warszawie przed meczem Polska-Rosja, podczas
przemarszu rosyjskich kibiców na stadion... NZ Herald pisze o „polskich
chuliganach”, którzy ich zdaniem zostali sprowokowani przez Rosjan. Widocznie nie zauważono tam, że "sprowokowani" Polacy kilka dni wcześniej zorganizowali się na
facebooku. Jak każdy inny portal, NZ Herald zaznacza, że napięta sytuacja
między dwoma narodami jest spowodowana skomplikowaną historią.
Źródło: nzherald.co.nz
Daria Ćwioro